Dlaczego Polacy nie oszczędzają na emeryturę tyle co Chińczycy?

Kolega: “Dostałem list o moich składkach i wysokości emerytury z ZUS-u i jestem wkurzony! PONAD DWIEŚCIE TYSIĘCY SKŁADEK NA 1400 ZŁ EMERYTURY? To chyba jakiś żart… ” Nie. To nie jest żart.

Temat emerytury został już przewałkowany w mediach i na blogach wielokrotnie, ale NIGDY I NIGDZIE nie spotkałam się z holistycznym podejściem do tematu. Z jednej strony słyszy się alarmy, że emerytur z ZUS-u nie będzie, z drugiej: OFE to zło,  z trzeciej: prywatne firmy to oszuści i naciągacze. I komu tu wierzyć? Wszystkim po trochu..ZUS vs OFE…

Zmiany w systemie emerytalnym wprowadzające indywidualne konta w OFE wydawały się logiczne. Stopniowo prowadzące z powojennego systemu solidarności społecznej, do systemu, w którym każdy odkłada na swoją, a nie finansuje emeryturę innym. Nie oceniam, czy to dobre, czy złe – ale logiczne. Późniejszych zmian natomiast nie rozumiem! Zwłaszcza przeniesienia 51% żywej gotówki z OFE do ZUS-u i to z każdego indywidualnego konta, każdego posiadającego je obywatela. ZUS-owi ewidentnie już brakuje pieniędzy… zamienił więc nasze pieniądze na obietnicę czegoś w przyszłości.

Czy zatem kolega, po otrzymaniu listu z ZUS, ma prawo być zdenerwowany? O tym dalej.

Prywatny sektor ubezpieczeń emerytalnych ma w tej chwili bardzo skrajne oceny konsumentów. Od wspomnianych “oszustów” po “jedyną szansę na emeryturę”. Dlaczego tak jest? Otóż, moim zdaniem, kluczowa jest odpowiedź na pytanie z tytułu tekstu: dlaczego Polacy nie oszczędzają na emeryturę tyle co Chińczycy?

Bo nikt, nigdy, nas nie nauczył, co to znaczy nasz dochód. Nie umiemy zarządzać swoimi finansami na najprostszym poziomie, ani poprzecznie, ani podłużnie (w czasie). Jeśli ktoś czuje się oburzony i osobiście dotknięty,  niech zastanowi się czy potrafi odpowiedzieć na pytanie: ile FAKTYCZNIE pieniędzy “przepuszczam” na rzeczy zbędne, egzotyczne wakacje ponad stan, drobne zakupy, fanaberie spoza listy zakupów… hot dog na stacji, guma, wafelek, kolejna torebka czy inny gadżet. Nie-za-pla-no-wa-ne w budżecie wydatków.

A teraz odpowiedz na z pozoru proste pytanie: jakie są Twoje miesięczne dochody? Pensja? Wypłata? To Twój przychód. Jak nim zarządzasz, czy 100% wydajesz „od pierwszego do pierwszego”? Czy też starasz się cokolwiek oszczędzić? Czy wiesz, że Chińczycy odkładają, z niższych pensji, dużo większe kwoty na przyszłość tylko dlatego, że w ich kulturze jest inna definicja dochodu? Nikt ich do tego nie zmusza. Sami wiedzą, że 20-30 proc. swojego przychodu muszą odłożyć,  bo inaczej na starość nie zdołają przeżyć. Dosłownie. A my?

My nie oszczędzamy tyle co Chińczycy,  bo my myślimy,  że jeśli zarabiamy 2 000 zł,  to tyle możemy wydać „od pierwszego do pierwszego”. Że ważniejszy jest kredyt (na którym my tylko tracimy, a zarabia bank), ze stać nas na nieodkładanie na własną przyszłość. To wyrok, tyle że odroczony,  na razie – tu i teraz – niewidoczny.

Co to jest dochód?

Dochód to nasz przychód minus koszty. Ale nie tylko tu i teraz, także w przyszłości. Na emeryturze również.

Wiedząc, że teraz pracujemy, musimy zastanowić się, ile procent z naszych obecnych przychodów musi nam wystarczyć na uzupełnienie dużej luki w przychodach na emeryturze. I tu często wkrada się podświadomie myślenie roszczeniowe: przecież państwo powinno mi coś dać za moje składki, chyba o to chodzi w emeryturze? Ja już się napracowałem i teraz Państwo mi płaci. Otóż, błąd! To była bajkowa konstrukcja zbudowana po wojnie, finansowana z kredytów zagranicznych i składek wyżu demograficznego… Z 200 000 kapitału stałe świadczenie dożywotnie to rzeczywiście… ok. 1500 zł. Nie łudźmy się, że ktoś “wyczaruje” nam większe pieniądze.

Zacznijmy zarządzać naszym dochodem.

Jeżeli więc z ZUS możemy liczyć na 1500 zł emerytury, to zastanówmy się NA POWAŻNIE skąd wziąć co najmniej drugie tyle, żeby mieć na emeryturze 3000. Będziemy dalej pracować (bo kredytu przecież nie dostaniemy)? Więc może odkładane już teraz 200 zł miesięcznie, to faktycznie JEST COŚ… Jeżeli pomyślimy o tym około 50-tki (a nie 30-tki), to będziemy musieli odkładać 4-krotnie większe kwoty. Tylko dlatego, że czasu jest o 20 lat mniej.

Nikt nigdy nas nie nauczył systematycznego oszczędzania. Nie widzimy, że dopóki nie stać nas na odkładanie na kilkadziesiąt lat emerytury, nie stać nas TYM BARDZIEJ na konsumpcyjne kredyty, zakupy, wyjazdy…

A Ty, jak zarządzasz swoim dochodem?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *