Długo zbierałam się do napisania tekstu o raku

Wiedziałam, że będzie to trudne, ale jednocześnie chciałam się z tym zmierzyć, nie odkładać na „kiedyś”.

Mam 30 lat i jeszcze 10 lat temu rak wydawał mi się abstrakcją. Nikt w rodzinie nie chorował, no może odległej… ale to zaczęło się zmieniać. Mama kolegi ze studiów zmarła na raka. Potem dowiedziałam się, że mama koleżanki choruje, ma chemię. Koleżance wycięto guzek. Zachorował mój tata, walczył dzielnie przez 5 lat.

Lęk przed rakiem został zdiagnozowany jako samodzielna jednostka chorobowa. Jak więc podejść do tak emocjonalnego tematu rzeczowo, z punktu widzenia ubezpieczeń i ich OWU? Czytaj dalej Długo zbierałam się do napisania tekstu o raku

Po co blog o ubezpieczeniach? W dodatku ubezpieczeniach życia i zdrowia?

Temat jednym wydaje się nudny, drugim co najmniej kontrowersyjny… A już agent ubezpieczeniowy czy doradca – zwłaszcza na fali ostatnich procesów zbiorowych przeciw firmom ubezpieczeniowych – aż strach się przyznawać, że właśnie ten zawód się wykonuje. Od trzech lat zderzam się ze stereotypową opinią i brakiem zaufania (eufemistycznie rzecz ujmując) do mnie jako doradcy ubezpieczeniowego. Nie jest łatwo, a ja strasznie lubię swoją pracę i lubię ludzi, chcę dzielić się swoim doświadczeniem. Chcę pokazać PO CO ludziom dobry doradca, jak takiego poznać i wyłowić wśród innych. Chcę pokazać, że są w tej branży profesjonaliści (z którymi rozmowy zamieszczę). Chcę, żeby ktokolwiek czytając moje teksty pomyślał, że ubezpieczenia to temat, którym warto się zająć, tak po prostu. Niczego tu nie sprzedaję.
Czytaj dalej Po co blog o ubezpieczeniach? W dodatku ubezpieczeniach życia i zdrowia?

Szanowny Kredytobiorco i Kredytobiorczyni!

Ktoś z mojej rodziny bierze kredyt. Decyzja z banku – pozytywna. “Super!!!! Dostaliśmy!!!!” – słyszę radosne okrzyki, a w duchu myślę, że początkowa radość szybko może zamienić się w …dramat. Ale po kolei.

Co to jest kredyt mieszkaniowy? Dla większości z nas – jedyna możliwość nabycia na własność (sic!) wymarzonych czterech ścian. Gotówka przekazywana na mocy umowy z banku do właściciela mieszkania czy dewelopera. Na mocy umowy, która… związuje nas z bankiem na najbliższe 20, 30, 40… a czasem nawet więcej lat.
Czytaj dalej Szanowny Kredytobiorco i Kredytobiorczyni!

Narzędzie doskonałe?

Gdybym zapytała spotkanych na ulicy Polaków o znane im produkty finansowe, usłyszałabym na pewno odpowiedzi: konto, karta kredytowa, kredyt…. ale nie polisa ubezpieczeniowa.

Tymczasem polisa jest wyjątkowym i wyrafinowanym narzędziem, które można wykorzystać w bardzo różnorodny sposób, biorąc pod uwagę upływ czasu, czy przepisy prawa spadkowego.
Czytaj dalej Narzędzie doskonałe?

Etyka czy biznes?

W ostatnich miesiącach media zalała fala informacji o pozwach zbiorowych klientów przeciw ubezpieczycielom. Nawet kiedy chcąc się odprężyć włączam „Prawo Agaty”, atakują mnie informacje o nielegalnych praktykach pracowników w firmach ubezpieczeniowych.
Czytaj dalej Etyka czy biznes?

O blogu

„Polisa na życie nie jest produktem z supermarketu” – zainspirowało mnie to zdanie napisane  przez mojego klienta. Supermarket jest tu alegorią dostępności, ale też braku możliwości dopasowania produktu do własnych potrzeb. Polisy na życie nie da się porównać ani do super-sprzętów domowych, ani do najnowszego modelu tableta, ani nawet do inwestycji w złoto. Taka polisa jest wyjątkową umową, poduszką bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianego upadku. Czy wybierając najtańszą poduszkę-polisę możemy mieć gwarancję miękkiego lądowania?

Do wyboru polisy konieczna jest rozmowa z Doradcą. Osobą zaufaną, rekomendowaną, z uprawnieniami. Dzięki takiej rozmowie, klient może sprawdzić warunki umowy z osobą, która wie jak je czytać i interpretować. Z osobą, która potrafi objaśnić jaka jest różnica między ubezpieczającym a ubezpieczonym, umową terminową i bezterminową albo co oznacza wykluczenie dla „sprawców przemocy” i kiedy jest stosowane. To zapisy OWU często niezauważane przez klientów przy zawieraniu umów, a mające kolosalne znaczenie dla wypłaty (lub braku wypłaty) świadczenia.

Ten blog jest po to, żebyś dowiedział się więcej o produktach, za które płacisz. A jeśli jeszcze ich nie masz, mam nieśmiałą nadzieję, że moje artykuły pomogą Ci w podjęciu decyzji.

Ten blog jest po to, żeby pokazać Ci, że proste porównanie cen i sum ubezpieczeń nie wystarczy do wyboru najlepszej polisy. Że niodłącznym elementem dobrego ubezpieczenia jest dobry doradca. Związujesz się z nim na lata, a nie na moment sprzedaży produktu.